Przemyślenia z Tallina podczas wyprawy rowerowej

KTO POWIEDZIAŁ?

Kto powiedział że na wyprawę potrzeba rowerów za kilka tysięcy?

Kto powiedział że trzeba przygotowywać się miesiącami?

Kto powiedział że musi się coś zepsuć?

Kto powiedział że trzeba ubrać się w specjalne ciuchy rowerowe?

Kto powiedział że trzeba kupić sakwy CROSSO?

Kto powiedział…..

NIKT.

A jeśli tak powiedział, to zapewne z kanapy sącząc piwko przed telewizorem, albo człowiek nie mający żadnej wiary w siebie

My ją mamy!

Coraz bardziej to zauważamy, że jedyne czego potrzeba do zrobienia czegokolwiek w życiu to:

  1. Pomysł
  2. Bardzo mocna wiara i zobrazowanie sobie pomysłu
  3. Realizacja

Siedzimy właśnie w Tallinie i właściciel lokalu z RPA powiedział nam, że inspirujemy do działania i on też by tak chciał. TO RÓB. Jedyne czego potrzebujesz na start to rzucić pracę (jeśli pracujesz na etacie) Lekko nie będzie, ale da się.

A Ty jakie masz wymówki???

Bo my już żadnych, kiedyś też tylko marzyłyśmy, a teraz to robimy. I to zaskakujące, ale jest dokładnie tak samo jak wcześniej, tylko cały czas robisz to co kochasz

Przed tą podróżą ludzie „znający się” próbowali nam wmawiać swoje mądrości, nie wierzyli, patrzyli jak na wariatki, gdy mówiłyśmy, że lubimy na rowerach jeździć w klapkach. Teraz w tym klapkach zrobiłyśmy 1085,5 km. A oni pewnie przy biurku. Upsi! Spełniajcie marzenia, nieważne co ludzie mówią!

WASZE ZDROWIE Z TALLINA

Jeż&Wizzy

PS może brzmi to jak jakiś motywacyjny shit, ale taka jest prawda i tyle