VANLIFE | 4 miesiące | 10.000km | 10 krajów

Zaradność życiowa i opanowanie. To najważniejsze czego potrzebujesz w vanlifie. No i jeszcze fajnego towarzysza! Razem wszystko ogarniecie. A jak nie to na pewno znajdzie się ktoś kto Wam pomoże.

Największe wyzwania vanlife’u

Zdecydowanie są to jakiekolwiek usterki. Mniejsze potrafiłyśmy tymczasowo naprawić trytytkami. Najlepszy przykład to wyrwany lewarek skrzyni biegów.. Zaledwie
2 dni przed wyjazdem w 4-miesięczną podróż, jadąc pod górkę w Bielsku, biegi po prostu przestały działać.. jakby ktoś odciął im zasilanie. Pyk pyk, raz dwa szybko wymyśliłyśmy, że po prostu wystarczy tymczasowo przyczepić lewarek trytytkami i dojechać do mechanika. Oczywiście wiemy, że widząc dwie dziewczyny mechanik będzie próbował wcisnąć nam cały nowy lewarek, ale raz – brak czasu, dwa – „hej, panie, przecież tu wystarczy tylko dokręcić śrubki!” i godzinę później odjechałyśmy
ze sprawną skrzynią biegów. Bez stresu! No może z lekkim 🙂

Wypadające drzwi przesuwne z szyny o 7 rano na winobraniu? – sznurek i jazda z uchylonymi drzwiami. Czasem trafiały się też usterki bardziej czasochłonne i tu mamy przykład nocki spędzonej gdzieś na granicy serbsko-chorwackiej. Przyznamy się – prędzej pomyślałyśmy, że całe auto się zepsuło i nigdzie dalej nie pojedziemy, niż
to że padł nam akumulator. Na szczęście dzięki naszemu niezawodnemu elektrykowi Rafałowi Grudniowi obyło się bez lawety. Wspólnie wymyśliliśmy, że da się uruchomić silnik poprzez podłączenia drugiego akumulatora i dzięki temu dojechałyśmy o własnych siłach do sklepu. W Amsterdamie natomiast popsuł się nam rozrusznik, no i ani rusz tego Jeżobusa! Pierwsze w życiu holowanie.. Podczas takich sytuacji uczymy się wiele i wiemy, że z każdym kolejnym razem będziemy mieć tę wiedzę ze sobą, że jest ona bezcenna, a satysfakcja z rozwiązywania problemów samemu jest nieziemska!

Najlepszy kraj do podróżowania busem

Francja! Kraina serów, wina i bagietek. Kamperowy raj, gdzie wszędzie można znaleźć darmowe parkingi.

Nikt za bardzo nie wie czy można, ale policja daje ciche przyzwolenie na spanie na dziko. We Francji infrastruktura jest bardzo dobrze przystosowana
do biwakowania, a najważniejsze jest to że przeciętny Francuz nigdy nie zostawi po sobie śmieci, lub nie opróżni swojej toalety w lesie. Po co, skoro kilka kilometrów dalej znajdzie odpowiednie do tego miejsce?
Na początku było dla nas niekomfortowe samotne spanie w lesie i wybierałyśmy tylko miejsca, gdzie był jeszcze jakiś kamper. Z czasem jednak przyzwyczaiłyśmy się
do spania na dziko. Czasem jest dziwnie w nowym miejscu, ale raczej nie przejmujemy się już niczym i śpimy wszędzie: na stacjach benzynowych, w lasach, miastach
i parkingach. Często spotykałyśmy się

Co byśmy zmieniły w naszym vanie

Po pierwsze: okna dachowe i panele słoneczne: więcej powietrza i energii. Dodatkowo podróż w sierpniu i lipcu
na Bałkany dla nas – miłośniczek zimy – nie było za dobrym pomysłem.

Po drugie: Jeżobusa. Wiele wspaniałych wspomnień się nagromadziło podczas naszych trippów i ciężko będzie się z nim rozstać. Aaale jest to stare auto i na razie nie mamy w planach podróży po Europie, więc trzeba będzie je sprzedać. Żeby w przyszłości kupić i przerobić inne. Transportera z podwyższanym dachem.

Czego byśmy nie zmieniły?

Podróży bez planu! Cudowne jest nie mieć oczekiwań i po prostu jechać. Nie smucisz się, że czegoś ze swojego planu nie zrealizowałeś, cieszysz się jak dziecko tym co zobaczyłeś. Nie należymy do ludzi którzy sprawdzają gdzie jadą i notują atrakcje turystyczne, które chcą zobaczyć. Jedziemy więc tam gdzie się nam spodoba lub gdzie pogoda jest ładniejsza. Zmniejsza to ryzyko rozczarowań i pośpiechu. Polecamy spróbować, może Wam też się spodoba 🙂

Dzięki i do usłyszenia!

Jeż & Wizzy